Przybieżeli do Betlejem

Przybieżeli do Betlejem pasterze,
grając skocznie Dzieciąteczku na lirze.

Ref: Chwała na wysokości,
chwała na wysokości,
a pokój na ziemi.

Oddawali swe ukłony w pokorze
Tobie, z serca ochotnego, o Boże!

Anioł Pański sam ogłosił te dziwy,
których oni nie słyszeli, jak żywi.

I Anieli gromadami pilnują,
Panna czysta wraz z Józefem piastują.

Poznali Go Mesyaszem być prawym,
narodzonym dzisiaj Panem łaskawym.

My Go także Bogiem, Zbawcą już znamy
i z całego serca wszyscy kochamy.

Pójdźmy wszyscy do stajenki

Pójdźmy wszyscy do stajenki,
do J e z u s a i Panienki!
Powitajmy maleńkiego
i Maryję, Matkę Jego. /bis

Witaj, Jezu ukochany,
od Patyarchów czekany.
Od Proroków ogłoszony,
od narodów upragniony. /bis

Witaj, Dziecineczko w żłobie,
wyznajemy Boga w Tobie.
Coś się narodził tej nocy,
byś nas wyrwał z czarta mocy. /bis

Witaj, Jezu nam zjawiony;
witaj, dwakroć narodzony,
raz z Ojca przed wieków wiekiem,
a teraz z Matki człowiekiem. /bis

Oj Maluśki, Maluśki

Oj, Maluśki, Maluśki, Maluśki jako rękawicka,
Albo li też jakoby, kawałeczek smycka. La….

Czy nie lepiej by Tobie, by Tobie siedzieć było w niebie,
Wszak Twój Tatuś kochany, kochany nie wyganiał Ciebie. La…

Tam Ci zawsze służyły, służyły prześliczne Anioły,
A tu leżysz sam jeden, sam jeden jako palec goły. La…

Tam kukiełki jadałeś, jadałeś z czarnuszką i miodem,
Tu się tylko pożywisz, pożywisz samym tylko głodem. La…

Tam se w niebie spijałeś, spijałeś słodkie małmazyje,
Tu się Twoja gębusia, gębusia gorzkich łez napije. La…

Tam w niebiosach wygody, wygody, a tu bieda wszędzie
Jak Ci teraz dokucza, dokucza, to i potem będzie. La…

Nie było miejsca dla ciebie

Nie było miejsca dla Ciebie.
W Betlejem w żadnej gospodzie.
I narodziłeś się, Jezu.
W stajni, ubóstwie i chłodzie.
Nie było miejsca, choć zszedłeś.
Jako Zbawiciel na ziemię.
By wyrwać z czarta niewoli.
Nieszczęsne Adama plemię.
Nie było miejsca…

Nie było miejsca, choć chciałeś.
Ludzkość przytulić do łona.
I podać z krzyża grzesznikom.
Zbawcze, skrwawione ramiona.
Nie było miejsca, choć zszedłeś.
Ogień miłości zapalić.
I przez swą mękę najdroższą.
Świat od zagłady wybawić.
Nie było miejsca…

Nie było miejsca, choć chciałeś.
Wszystkim otworzyć swe Serce.
I kres położyć miłośnie.
Ludzkiej nędzy, poniewierce.
A dzisiaj, czemu wśród ludzi.
Tyle łez, jęku, katuszy.
Bo nie ma miejsca dla Ciebie.
W niejednej człowieczej duszy.
A dzisiaj, czemu…

Gdy liszki mają swe jamy.
I ptaki swoje gniazdeczka.
Dla Ciebie brakło gospody.
Tyś musiał szukać żłóbeczka.
A dzisiaj, czemu wśród ludzi.
Tyle łez, jęku, katuszy.
Bo nie ma miejsca dla Ciebie.
W niejednej człowieczej duszy.
A dzisiaj, czemu…

Mizerna, cicha

Mizerna, cicha, stajenka licha,
Pełna niebieskiej chwały.
Oto leżący, na sianku śpiący
W promieniach Jezus mały.

Nad nim anieli w locie stanęli
I pochyleni klęczą
Z włosy złotymi, z skrzydłami białymi,
Pod malowaną tęczą.

I oto mnodzy, ludzie ubodzy
Radzi oglądać Pana,
Pełni natchnienia, pełni zdziwienia
Upadli na kolana.

Oto Maryja, czysta lilija,
Przy niej staruszek drżący
Stoją przed nami, przed pastuszkami
Tacy uśmiechający.

Wielkie zdziwienie, wszelkie stworzenie,
Cały świat orzeźwiany:
Mądrość Mądrości, Światłość, Światłości,
Bóg – Człowiek tu wcielony

Długo czekali, długo wzdychali,
Aż niebo rozgorzało,
Piekło zawarte, niebo otwarte,
Słowo się Ciałem stało.

Mędrcy Świata

Mędrcy świata, monarchowie,
Gdzie śpiesznie dążycie?
Powiedzcież nam, Trzej Królowie,
Chcecie widzieć Dziecię?
Ono w żłobie, nie ma tronu,
I berła nie dzierży,
A proroctwo Jego zgonu,
Już się w świecie szerzy.

Mędrcy świata, złość okrutna,
Dziecię prześladuje.
Wieść okropna, wieść to smutna,
Herod spisek knuje:
Nic monarchów nie odstrasza,
Do Betlejem śpieszą,
Gwiazda Zbawcę im ogłasza,
Nadzieją się cieszą.

Przed Maryją stają społem,
Niosą Panu dary.
Przed Jezusem biją czołem,
Składają ofiary.
Trzykroć szczęśliwi królowie,
Któż wam nie zazdrości?
Cóż my damy, kto nam powie,
Pałając z miłości?

Maleńka Miłość

Do naszych serc do wszystkich serc uśpionych
Dziś zabrzmiał dzwon ,już człowiek obudzony.
Bo nadszedł czas i dziecię się zrodziło.
A razem z Nim, maleńka przyszła miłość.

Ref: Maleńka miłość w żłobie śpi,
Maleńka Miłość przy Matce Świętej.
Dziś cala ziemia i niebo lśni
dla tej miłości maleńkiej.

Porzućmy zło, przestańmy złem się bawić.
I czystą łzą spróbujmy serce zbawić.
Już nadszedł czas już dziecię się zrodziło.
A razem z Nim, maleńka przyszła miłość.

Ref: Maleńka Miłość w żłobie śpi,
Maleńka Miłość przy Matce Świętej.
Dziś cała ziemia i niebo lśni
dla tej miłości maleńkiej.

Lulajże, Jezuniu

Lulajże Jezuniu, moja perełko,
Lulajże ulubione me pieścidełko.

Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj!
A Ty Go, matulu, z płaczu utulaj.

Zamknijże znużone płaczem powieczki,
Utulże zemdlone łkaniem usteczki.

Lulajże, Jezuniu…

Lulajże, przyjemna oczom gwiazdeczko,
Lulaj, najśliczniejsze świata słoneczko.

Lulajże, Jezuniu…

My z Tobą, tam w niebie, spocząć pragniemy,
Ciebie, tu na ziemi, kochać będziemy.

Lulajże, Jezuniu…

Kolęda dla nieobecnych

A nadzieja znów wstąpi w nas
Nieobecnych pojawią się cienie
Uwierzymy kolejny raz
W jeszcze jedno Boże Narodzenie
I choć przygasł świąteczny gwar
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj
Wbrew tak zwanej ironii losu

Daj nam wiarę, że to ma sens
Że nie trzeba żałować przyjaciół
Że gdziekolwiek są dobrze im jest
Bo są z nami choć w innej postaci
I przekonaj, że tak ma być
Że po glosach tych wciąż drży powietrze
Że odeszli po to by żyć
I tym razem będą żyć wiecznie

Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat
Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas
I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole

A nadzieja znów wstąpi w nas
Nieobecnych pojawią się cienie
Uwierzymy kolejny raz
W jeszcze jedno Boże Narodzenie
I choć przygasł świąteczny gwar
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj
Wbrew tak zwanej ironii losu

Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat
Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas
I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole

Gdy śliczna Panna

Gdy śliczna Panna Syna kołysała,
z wielkim weselem tak Jemu śpiewała:
Li li li li laj, moje Dzieciąteczko,
li li li li laj, śliczne Paniąteczko.

Wszystko stworzenie, śpiewaj Panu swemu,
pomóż radości wielkiej sercu memu.
Li li li li laj, wielki królewicu,
li li li li laj, niebieski dziedzicu !

Sypcie się z nieba, śliczni aniołowie,
śpiewajcie Panu, niebiescy duchowie:
Li li li li laj, mój wonny kwiateczku,
li li li li laj, w ubogim żłobeczku.