Jak pomóc dziecku nadpobudliwemu…

W dzisiejszym świecie mamy wiele różnych problemów, ciągła gonitwa, a czas szybko ucieka, problemy się powiększają. Czasem staramy się je rozwikłać, a czasem zostawiamy tak jak jest.

Jednym z problemów to jak wychowywać dziecko nadpobudliwe?

Każde dziecko jest inne. Są dzieci spokojne, które nie sprawiają żadnych problemów, ale też są „trudne” do wychowania. Mówi się wtedy, że występuje u nich nadpobudliwość psychoruchowa. Przyczyn doszukuje się różnych, wymienię m.in. ciężki poród, zła atmosfera w domu rodzinnym, jak i w nieodpowiednie wychowywanie.

Dziecko nadpobudliwe jest bardzo ruchliwe, rusza wszystko, co znajduje się w zasięgu jego ręki. Często jest gadatliwe, zmienia swoje nastroje, nie słucha. W szkole, nawet już w przedszkolu „popsuje” się przed rówieśnikami albo dokucza innym. Często otrzymuje kary lub uwagi do dzienniczka. Dziecko takie nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z problemem i dlatego potrzebuje pomocy osób najbliższych – szczególnie rodziców.

Rodzice chcą, by ich nadpobudliwe dziecko było szczęśliwe i zdrowe – muszą przede wszystkim zmniejszyć napięcia w domu, ustalić plan zajęć, który wszyscy będą przestrzegać. Mają organizować dziecku zajęcia na miarę jego możliwości i nie zmuszać dziecka do zrobienia czegoś, czego nie lubi. Muszą być przy tym bardzo cierpliwi i często chwalić swoje dziecko.

Dziecko, gdy czuje, że jest kochane i akceptowane stara się być coraz lepsze, czuje się bezpiecznie.

Małgorzata

4 marca 2013

Skrawek – jak było …

Właśnie – mija 30 lat od istnienia Solidarności. Przeglądając zdjęcia powróciłam w czasy jej powstania. Wielu się dla niej poświęciło i poświęca dalej, wielu oddało swoje, niejednokrotnie młode życie. Nie wolno nam o nich zapomnieć. Chcieli Nowej, Wolnej Polski dla siebie, swoich rodzin i dla nas wszystkich Polaków. W szeregi Solidarności wchodzili też jej przeciwnicy, bo taka była moda.

Oczywiście wszyscy zachłysnęliśmy się wolnością, cieszyliśmy się z pierwszych sukcesów. Ale nie na długo, nie podobało się władzy istnienie Solidarności. Nastąpił stan wojenny. Czołgi, armatki wodne, pojazdy wyjeżdżające na ulice naszych miast. Czuliśmy się jak w czasie wojny, tylko zastanawialiśmy się do kogo będą strzelać. Chciano nas zastraszyć. Ciągle dowiadywaliśmy się i nie tylko – widzieliśmy pobitych, aresztowanych, nękanych, mordowanych.

W sklepach zaczęło brakować podstawowych produktów do życia, stał sobie tylko ocet. Mleko i ser żółty dla dziecka – tylko przydział. Jak zjadało więcej, był problem. Czekolada jedna na cały miesiąc, mięso i buty na kartki. Trudno było wytłumaczyć taki stan rzeczy. Rzucano co jakiś czas towar, który był rozchwytywany w mig. Życie nasze polegało na bieganiu od sklepu do sklepu za wszystkim i stanie nawet po kilka godzin. Najgorsze jak brakło, kiedy doszła kolej kupowania.

Było naprawdę ciężko.

Dlaczego to wspominam? Ponieważ chciano skłócić nas – Polaków między sobą. Winą za taki stan rzeczy chciano obarczyć Solidarność. Poniekąd udało się to. Ludzie zabiegani, zdenerwowani wspominali lepsze czasy za komuny.

Dziś też widać ludzi zniechęconych, niezadowolonych z życia, wciąż narzekających, ciągle im źle, ciągle mają za mało. Ciągle szukają winnych, a sami z siebie nic nie dają. Co mają powiedzieć te rodziny, które potraciły swoich najbliższych i widzą, że ich odejście na nic się nie zdało.

Małgorzata

28 sierpnia 2010

Zatrzymaj się ……..

Przychodzi na każdego taki czas, jakim jest starość. Zaczyna się mniej widzieć, słyszeć, jest się bardzo zmęczonym, coraz słabszym, dokuczają ciągle jakieś bóle. Choć bronimy się przed starością, to i tak ona szybko nadejdzie. Czas biegnie nie ubłagalnie.

Osoby starsze bronią się przed różnymi dolegliwościami, lecz i tak napotykają na wiele trudności, z którymi w dzisiejszym czasie nie mogą sobie poradzić. Nieporadność wzbudza często złość lub głupie uśmieszki młodszych. Doświadczenie, jakie przeszli nikomu nie jest teraz potrzebne. Często są sami w czterech ścianach, nie mają przyjaciół, już nie żyją a rodzina wyjechała w różne strony kraju lub świata.

Musimy zatrzymać się trochę w tym ciągłym biegu, ponieważ niedługo to my tez będziemy tymi starszymi, niejednokrotnie, niepotrzebnymi nikomu może nawet samotni. Okażmy trochę ciepła, serdeczności, cierpliwości naszym babciom, dziadkom. Nie tylko w ich święto, ale na co dzień, nauczmy się kochać ich – zanim odejdą, jak mówił ks. Twardowski.

Małgorzata K

19 stycznia 2009

katecheza

W dzisiejszych czasach mamy mylne zdanie co do nauki religii. Od lat powtarzamy i przekazujemy błędne informacje na ten temat. Dlaczego, bo nie wiele wiemy, a może nie chcemy wiedzieć.

Katecheza to inaczej wychowywanie dzieci i młodzieży do świadomego i racjonalnego działania, pomaga w wypracowaniu postaw głęboko ludzkich i chrześcijańskich. Prawdy objawione zawsze ukazuje w kontekście życia.

Uczeń uczy się m.in. życia w społeczności, a przede wszystkim do życia w rodzinie. Nie ma prawie jednostki katechetycznej, w której nie byłoby odniesienia do miłości rodziców względem dzieci oraz do wzajemnych relacji pomiędzy rodzicami i dziećmi.

Katechezy o: Matce Bożej – podkreślają rolę mamy w rodzinie, Bogu-Ojcu – ukazują miejsce taty w rodzinie, Chrystusie – uczą dobrych kontaktów z braćmi i siostrami w rodzinie, z kolegami i koleżankami w szkole.

1 września 2008

Lęk

Lęk, obawa – co stanie się jutro. Czujesz się niezastąpiony, co będzie kiedy mnie braknie. Otóż życie idzie dalej, nie cofa się. Nic nie stanie się kiedy odejdziemy, troszkę zmiany, troszkę smutku, potem codzienność, która goni. Co zostanie po nas, jakieś fotografie, może jakiś nagrany film rodzinną kamerą. Czasem dla jednych zostaniesz w pamięci jako wartościowa osoba. Wspominają cię wtedy ciepło. I tak dwa pokolenia, potem zostają dokumenty, które przypominają, że istniałeś.

Jesteśmy stworzeni, aby żyć na ziemi. Przebywamy na niej, jako pielgrzymi, przez pewien czas, nie wiemy ile mamy czasu. Wykorzystajmy ten czas jak najlepiej, aby móc zasłużyć na życie wieczne, które nas czeka.

25 sierpnia 2008

klasyfikacja mass mediów

1.W zależności od tego, na jakie zmysły oddziaływają

a) wizualne – oddziaływają na wzrok – książka, praca, fotografia, przeźrocza, plakat, naklejki, pocztówka, znaczek pocztowy, banknoty, film niedźwiękowy a także komiks i gazeta telewizyjna,

b) audialne – oddziaływają na słuch – radio, taśma magnetofonowa, płyta gramofonowa, komputerowa, można też wymienić telefon,

c) audiowizualne – oddziaływają na wzrok i słuch: film, telewizja, taśma magnetowidowa. Internet, banki informacji, łączą w sobie kilka różnych środków przekazu: tekst, obraz, animację, narrację, video, muzykę.

2. Ze względu na typ odbioru

a) media odbierane indywidualnie, np. książka, prasa, fotografia

b) media odbierane indywidualnie i zbiorowo np. radio, taśma magnetofonowa

c) media odbierane głównie grupowo np. film w kinie, plakat

3. Ze względu na możliwość dokonywania selekcji wobec treści publikowanej

a) mass media, które ułatwiają odbiór emitowanych treści – prasa, książka, video,

b) media, które skłaniają do odbioru ciągłego – telewizja i radio

c) film wyświetlany w kinie,

d) plakat (megaplakat) i ulotka.

Śmierć – przejście

Kiedy zmarła moja mama otrzymałam temat pracy magisterskiej Śmierć i rzeczy ostateczne człowieka. Dobrze mi to zrobiło kiedy wciągnęłam się w szukanie wiadomości na ten temat. Spodobały mi się poglądy św. Ambrożego, który mówił o śmierci, że jest dobrą ucieczką od świata, w którym jest tyle zła, brak zrozumienia.

Człowiek odsuwa myśli o śmierci, która jest kresem ziemskiego życia. pojawia się ona dla niego jako katastrofa. Pragnieniem i dążeniem każdego człowieka jest przecież udane życie. Wielu szuka go w szczęśliwej rodzinie, w pracy naukowej, w pracy zawodowej itp. W nieustannym poszukiwaniu udanego życia, człowiek unika zwykle myślenia o śmierci. Jeśli czasem wspomina o niej, to odnosi ją zawsze do innych. Przeżywa ją jako nieprzeniknioną tajemnicę, która napawa go lękiem, przed którą się broni. Tymczasem śmierć jest koniecznością, która obejmuje wszystkich ludzi bez względu na ich wiek, tytuły i stanowiska.

Zrozumienie tajemnicy i sensu życia człowiek powinien szukać w słowach Jezusa Chrystusa, które wypowiedział do Apostołów, podczas spożywania Ostatniej Wieczerzy. Mówił, że chciałby spożyć Paschę z nimi, zanim będzie cierpieć, ponieważ jej już spożywać nie będzie. Słowa te są zapowiedzią dobrowolnego wydania się na śmierć, przejście (Paschę) do pełnej chwały uczty w Królestwie Bożym. Jezus Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy z żyjących. W Nim wszyscy jesteśmy powołani do zmartwychwstania. Śmierć zatem nie jest kresem, końcem, ale jest początkiem. Zmartwychwstały Chrystus pokonał śmierć, zło, a w Jego zwycięstwie nad śmiercią jest nasze nad nią zwycięstwo i w Jego zmartwychwstaniu jest nasze zmartwychwstanie.

Święty Ambroży pochwala śmierć, twierdzi, że jest ona lepsza od życia. Człowiek powinien cieszyć się chwilą przyjścia momentu śmierci, ponieważ jego życie nie będzie już gromadzeniem grzechów. Natomiast on sam będzie cieszył się możliwością przebywania z Bogiem. Przyjmie zaproszenie na ucztę, na którą zaprasza go Pan. Musi tylko wyznać Mu swoje grzechy oraz poprawiać swoje upadki i naprawiać wszelkie błędy. Będzie wtedy ucztować, spożywać dobry pokarm i cieszyć się z odkupienia.

10 marca 2008