Kolęda dla nieobecnych

A nadzieja znów wstąpi w nas
Nieobecnych pojawią się cienie
Uwierzymy kolejny raz
W jeszcze jedno Boże Narodzenie
I choć przygasł świąteczny gwar
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj
Wbrew tak zwanej ironii losu

Daj nam wiarę, że to ma sens
Że nie trzeba żałować przyjaciół
Że gdziekolwiek są dobrze im jest
Bo są z nami choć w innej postaci
I przekonaj, że tak ma być
Że po glosach tych wciąż drży powietrze
Że odeszli po to by żyć
I tym razem będą żyć wiecznie

Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat
Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas
I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole

A nadzieja znów wstąpi w nas
Nieobecnych pojawią się cienie
Uwierzymy kolejny raz
W jeszcze jedno Boże Narodzenie
I choć przygasł świąteczny gwar
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj
Wbrew tak zwanej ironii losu

Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat
Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas
I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole

Gdy śliczna Panna

Gdy śliczna Panna Syna kołysała,
z wielkim weselem tak Jemu śpiewała:
Li li li li laj, moje Dzieciąteczko,
li li li li laj, śliczne Paniąteczko.

Wszystko stworzenie, śpiewaj Panu swemu,
pomóż radości wielkiej sercu memu.
Li li li li laj, wielki królewicu,
li li li li laj, niebieski dziedzicu !

Sypcie się z nieba, śliczni aniołowie,
śpiewajcie Panu, niebiescy duchowie:
Li li li li laj, mój wonny kwiateczku,
li li li li laj, w ubogim żłobeczku.

Jezus Malusieńki

Jezus malusieńki, leży nagusieńki,
Płacze z zimna, nie dała Mu
Matula sukienki.

Bo uboga była, rąbek z głowy zdjęła,
W który Dziecię owinąwszy,
siankiem Je okryła.

Nie ma kolebeczki, ani poduszeczki,
We żłobie Mu położyła
siana pod główeczki.

Dziecina się kwili, Matusieńka lili,
W nóżki zimno, żłobek twardy,
stajenka się chyli.

Matusia truchleje, serdeczne łzy leje:
O mój Synu! wola Twoja,
nie moja się dzieje.

Gdy się Chrystus rodzi

Gdy się Chrystus rodzi i na świat przychodzi,
Ciemna noc w jasności promienistej brodzi.
Aniołowie się radują, pod niebiosy wyśpiewują:

Gloria, gloria, gloria in exelcis Deo.

Mówią do pasterzy, którzy trzód swych strzegli,
Aby do Betlejem czym prędzej pobiegli,
Bo się narodził Zbawiciel, wszego świata Odkupiciel,

Gloria, gloria….

O, niebieskie Duchy i Posłowie nieba,
Powiedzcież wyraźniej, co nam czynić trzeba,
Bo my nic nie pojmujemy, ledwo od strachu żyjemy,

Gloria, gloria…

Idźcie do Betlejem, gdzie Dziecię zrodzone,
W pieluszki powite, w żłobie położone;
Oddajcie mu pokłon Boski, on osłodzi wasze troski.

Gloria, gloria…

Dzisiaj w Betlejem

Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem,
Wesoła nowina.
Że Panna czysta, że Panna czysta
Porodziła Syna.

Chrystus się rodzi,
nas oswobodzi, Anieli grają,
Króle witają, Pasterze śpiewają,
bydlęta klękają,
Cuda, cuda ogłaszają.

Maryja Panna, Maryja Panna,
Dzieciątko piastuje.
I Józef święty, I Józef święty,
Ono pielęgnuje.

Chrystus się rodzi…

Choć w stajeneczce,
choć w stajeneczce,
Panna Syna rodzi,
Przecież On wkrótce, przecież On wkrótce,
Ludzi oswobodzi.

Chrystus się rodzi…

I trzej Królowie, i trzej Królowie,
Od wschodu przybyli,
I dary Panu, i dary Panu,
Kosztowne złożyli.

Chrystus się rodzi…

Pójdźmy też i my, pójdźmy też i my,
Przywitać Jezusa,
Króla nad królami, Króla nad królami,
Uwielbić Chrystusa.

Chrystus się rodzi…

Dzień jeden w roku

Jest taki dzień,
bardzo ciepły choć grudniowy.
Dzień, zwykły dzień,
w którym gasną wszelkie spory.

Niebo – ziemi, niebu – ziemia,
wszyscy wszystkim ślą życzenia.
Drzewa – ptakom, ptaki – drzewom,
tchnienie wiatru – płatkom śniegu.

Jest taki dzień,
tylko jeden raz do roku,
Dzień zwykły dzień,
który liczy się od zmroku.

Jest taki dzień,
Gdy jesteśmy wszyscy razem.
Dzień, piękny dzień –
Dziś nam rok go składa w darze.

Niebo – Ziemi, Niebu – Ziemia;
Wszyscy wszystkim ślą życzenia,
A gdy wszyscy usną wreszcie,
Noc igliwia zapach niesie.

Do szopy, hej pasterze

Do szopy, hej pasterze,
Do szopy, bo tam cud!
Syn Boży w żłobie leży,
by zbawić ludzki ród.

Ref.: Śpiewajcie Aniołowie,
pasterze, grajcie Mu.
Kłaniajcie się Królowie,
nie budźcie Go ze snu.

Padnijmy na kolana,
to Dziecię to nasz Bóg,
Witajmy swego Pana,
wdzięczności złóżmy dług.

Ref.: Śpiewajcie…

O Boże niepojęty, kto
pojmie miłość Twą?
Na sianie wśród bydlęty,
masz tron i służbę swą.

Ref.: Śpiewajcie…

Cicha noc

Cicha noc, święta noc,
pokój niesie ludziom wszem
a u żłobka Matka Święta
czuwa sama uśmiechnięta,
nad Dzieciątka snem.

Cicha noc, święta noc,
pastuszkowie od swych trzód
biegną wielce zadziwieni,
za anielskim głosem pieni,
gdzie się spełnił cud.

Cicha noc, święta noc,
narodzony Boży Syn,
Pan wielkiego majestatu,
niesie dziś całemu światu
odkupienie win.

Cicha noc, święta noc,
jakiż w tobie dzisiaj cud,
w Betlejem Dziecina święta
wznosi w górę swe rączęta
błogosławi lud.

Cicha noc, święta noc,
pokój niesie ludziom wszem
a u żłobka Matka Święta
czuwa sama uśmiechnięta,
nad Dzieciątka snem.

Cicha noc, święta noc,
pastuszkowie od swych trzód
biegną wielce zadziwieni,
za anielskim głosem pieni,
gdzie się spełnił cud.

Cicha noc, święta noc,
narodzony Boży Syn,
Pan wielkiego majestatu,
niesie dziś całemu światu
odkupienie win.

Cicha noc, święta noc,
jakiż w tobie dzisiaj cud,
w Betlejem Dziecina święta
wznosi w górę swe rączęta
błogosławi lud.

Bóg się rodzi

Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice Nieskończony:
Wzgardzony, okryty chwałą,
Śmiertelny Król nad wiekami
A Słowo ciałem się stało,
i mieszkało między nami.

Cóż masz, niebo nad ziemiany?
Bóg porzucił szczęście swoje,
Wszedł między lud ukochany,
Dzieląc z nim trudy i znoje,
Niemało cierpiał, niemało,
Żeśmy byli winni sarni,
A Słowo…

W nędznej szopie urodzony,
Żłób Mu za kolebkę dano!
Cóż jest, czym był otoczony?
Bydło, pasterze i siano.
Ubodzy, was to spotkało,
Witać Go przed bogaczami,
A Słowo…

Potem i króle widziani,
Cisną się między prostotą,
Niosąc dary Panu w dani:
Mirrę, kadzidło i złoto.
Bóstwo to razem zmieszało,
Z wieśniaczymi ofiarami,
A Słowo…

Podnieś rękę, Boże Dziecię,
Błogosław ojczyznę miłą,
W dobrych radach, dobrym bycie,
Wspieraj jej siłę swą siłą,
Dom nasz i majętność całą,
I wszystkie wioski z miastami
A Słowo….

Symbole Ewangelistów

Święty Łukasz
Autor 3 ksiąg Nowego Testamentu. Z zawodu lekarz, ok. 50 r. przystąpił do św. Pawła, podczas jednej z jego licznych podróży apostolskich.
Od św. Łukasza poznajemy: zwiastowanie, narodzenie św. Jana Chrzciciela i Pana Jezusa, pokłon pasterzy, ofiarowanie w świątyni i wiele ważnych wydarzeń w życiu Pana Jezusa i apostołów.
Zmarł mając ok. 84 lat w Bencji. Tradycja przypisuje mu m.in. namalowanie obrazu NMP, którego kopią ma być ikona jasnogórska. Patron Hiszpanii oraz artystów (szczególnie malarzy) i lekarzy. Przedstawia się go w trakcie pisania Ewangelii oraz w towarzystwie wołu, który jest jego zwierzęciem.

Święty Jan
Był rybakiem, umiłowany uczeń Chrystusa (najpierw słuchał nauk Jana Chrzciciela). Był pod krzyżem, jemu Pan Jezus powierza swoją Matkę. Napisał Apokalipsę dotyczącą wizji przyszłości świata i Kościoła. Opiekował się Matką Najświętszą aż do jej „śmierci”. Jako jedyny z apostołów zmarł śmiercią naturalną mając ok. 100 lat..
Patron Azji Mniejszej, Albanii, aptekarzy, owczarzy, zawodów związanych z pisaniem i przepisywaniem, teologów. Wzywają go jako orędownika chorzy na padaczkę i w przypadku zatruć pokarmowych i oparzeń. Przedstawia się go z kielichem, z wężem lub z kotłem z oliwą. Jego symbol to orzeł.

Święty Mateusz
Autor pierwszej Ewangelii. Był celnikiem. Ściągał pieniądze od swych rodaków na rzecz okupantów – Rzymian.
Ewangelia jego powstała po aramejsku (pisał przede wszystkim dla Żydów, aby poznali naukę Chrystusa). Poniósł śmierć męczeńską (nie podaje się bliższych okoliczności). Relikwie świętego mają być przechowywane w Salerno koło Neapolu.
Patron celników, poborców, izb skarbowych. Przedstawia się go z kamieniem, z torbą podróżną, niekiedy w postaci skrzydlatego młodzieńca.

Święty Marek
Autor 2 Ewangelii (najkrótszej). Pochodził z Palestyny, był synem Marii, która – zdaniem biblistów – mogła być właścicielką Wieczernika, w którym odbyła się Ostatnia Wieczerza, gdzie przebywali Apostołowie po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Być może również Ogród Getsemami na Górze Oliwnej należał do rodziny Marka. Był uczniem św. Piotra i Pawła. Towarzyszył w podróżach Pawłowi i Barnabie. Poniósł śmierć męczeńską za panowania Nerona lub Trajana.
Patronuje handlowcom bydła, koszykarzom, notariuszom, szklarzom. Przedstawia się go z księgą i w towarzystwie lwa.